Babka cytrynowa z kisielami

Autor

Cześć!

Ogarnęłam się w pracy i musiałam po zamknięciu roku dać odetchnąć mojej głowie. Byłam w takim amoku cyferkowym, że nawet ziemniaki przesalałam a wodę przypalałam no i nie było czym się pochwalić ostatecznie.

Na dzisiejszy niedzielny pochmurny dzień upiekłam a jakże słoneczną babeczkę.
Poprawiło to dość nam nastroje. Na podwórko nie chciało się nawet nosa wychylić. Padało, lało a pod nogami lód a ja na łyżwach jeździć nie umiem.

Przemogłam się i jednak wychyliłam ten nos na chwil kilka…..

To tak przy wolnym dniu na rozgrzewkę podrapałam lód łopatą, co by orła nie wywinąć jak jutro będziemy z domu wychodzić. Nie byłam jednak sama, po sąsiedzku też były tego typu akcje. Pomachaliśmy sobie łopatami w geście pozdrowienia i robota szła. Akcji na łopaty nie było jakby co.

Dobra to piszę co mi było potrzebne do tej babeczki.

Składniki:

* 1 margaryna
* 1 szklanka cukru
* 5 torebek kisielu cytrynowego
* 1 szklanka mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 5 jajek
* łyżka skórki kandyzowanej z pomarańczy albo cytryny
* olejek cytrynowy albo kilka kropel soku z cytryny


Na lukier:


* 1/2 szklanki cukru pudru
* sok z 1/3 cytryny
* kilka kropel gorącej wody
* kandyzowana skórka pomarańczowa albo cytrynowa

Margarynę utarłam z cukrem mikserem. Kolejno dodawałam po jednym żółtku i pozostałe składniki: mąkę, proszek do pieczenia i kisiel – wszystko przesiane przez sitko. Białka ubiłam na sztywną pianę ze szczyptą soli i wymieszałam delikatnie drewnianą łyżką. Na koniec dodałam skórkę kandyzowaną z pomarańczy.

Przełożyłam masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam ok. 60 minut w 180 stopniach.

Jak babka ostygła polałam ją lukrem i udekorowałam skórką z pomarańczy – no taką miałam akurat w domu.

Do cukru pudru wycisnęłam sok z cytryny i dolałam kilka kropel gorącej wody. W konsystencji lukier ma być gęstawy i ciągnący.

Zabieram jutro kawałek babki koleżankom z pracy. Mam nadzieję, że im posmakuje.

Wszystkim życzę udanego wieczoru. Na pocieszenie dodam, że następny weekend już za 5 dni a czasami w ciągu tygodnia mogą zdarzyć się fajne i miłe rzeczy i poniedziałek wtedy nie straszny.

Smacznego!

Lidka

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zobacz także