Domowe wafle z galaretką i mlekiem w proszku

Autor

Cześć!

Mimo, że okres przedświąteczny i myśli są skupione na tym, co zaserwuję za tydzień, nie mogłam oprzeć się, żeby nie posklejać wafli do kawy.

Jakieś 12 lat temu, kiedy jeszcze pracowałam w sklepie spożywczym, klientka przyniosła mi przepis na wafle domowe. Znałyśmy się tyle co ze sklepu. Wydaje mi się, że tym gadaniem o jedzeniu i gotowaniu dzieliłam się z podatnymi na ten temat osobami.
Tak też dostałam te przepis.

Przyznaję się, że jak go dostałam na malutkiej kartleuszce, tak do tej pory nie przepisałam go do mojego zeszytu.
Jednak ta masa do wafli zasługuje na coś więcej niż przepisanie do zeszytu. Pomyślałam, że napiszę o tym właśnie tu.


Składniki na 1 paczkę wafli:


* 1 masło
* 1 galaretka o dowolnym smaku
* 1 szklanka cukru
* 2 szklanki mleka w proszku
* 1/2 szklanki mleka

Masło, cukier i mleko rozpuściłam i poczekałam aż zacznie delikatnie pykać. Kiedy już wszystko się zagotowało chwilkę, dodałam galaretkę truskawkową. Galaretki nie należy przygotowywać jak w przepisie na opakowaniu:D Zwyczajnie trzeba wsypać zawartość torebki do gorącego masła i mleka.
Co jeszcze trzeba? Energicznie wymieszać wszystko, tak aby galaretka się rozpuściła.

Na chwilkę odstawiłam masę. Po jakiś 10 minutach dodałam mleko w proszku.
Wymieszałam porządnie na gładką masę i od razu przełożyłam wafle.

Owinęłam w folię aluminiową i wsadziłam do lodówki.
Robiłam je wieczorem, więc rano wafle były gotowe do jedzenia. Oczywiście nie trzeba czekać całej nocy, żeby je zjeść. Wystarczy godzinka lub dwie.

Uprzedzę tylko, żeby do krojenia użyć ostrego noża. A co ja się namordowałam żeby je ukroić to tylko nóż wie, bo taki był gorący. Są bardzo twarde do krojenia a o dziwo przy jedzeniu tego się nie czuje.

Pięknego tygodnia Wam życzę!

Lidka

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zobacz także