Gdzie na weekend w Karkonosze?

Autor

A może tak rzucić wszystko i pojechać w Karkonosze? Kocham aktywny wypoczynek a pobyt w górach w pełni mnie relaksuje i ładuję akumulatory na długi czas. Zaplanowałam tym razem weekend w naszych Karkonoszach. Karkonosze to najwyższe pasmo górskie Sudetów i zarazem Czech, do Polski należy ich niecałe 30%. Głównym grzbietem oraz Grzbietem Lasockim przebiega granica polsko-czeska. Najwyższym szczytem jest Śnieżka 1603 m n.p.m.

Jednak co zobaczyć i co zdobyć prócz Śnieżki mając tylko wolny weekend? Planując pobyt skorzystałam z porad bardzo fajnego bloga. Znalazłam tam interesujący mnie temat „Co warto zobaczyć w Karpaczu?” Trafiłam w dziesiątkę, szukałam jasnego i czytelnego przewodnika, który poprowadzi mnie po okolicach.

Karpacz to popularny górski kurort w Polsce, urodziwy bez względu na porę roku. Niegdyś miejsce zamieszkania poszukiwaczy złota, które wypełniało górskie potoki. Dzisiaj to miasto jest bogate w atrakcje turystyczne i zabytki popularne w całej Europie.
Na blogu zostały opisane atrakcje oraz miejsca, które naprawdę warto zobaczyć.

Dziki Wodospad Karpacz, miejsce w którym można odetchnąć rześkim powietrzem i zrobić sobie piękne pamiątkowe fotografie. Wodospad jest jedną z ważniejszych zapór na rzece Łomnica. Zachęcam, by podczas pobytu w Karpaczu odwiedzić to miejsce, jest magiczne!

A widzieliście Orlinka? To jest skocznia narciarska, na której nawet skakał nasz Adam Małysz! Trzeba to zobaczyć. Latem odbywają się tam skoki na bungee. Rety, na skok na bungee jeszcze odwagi nie mam, podziwiam tych, co kochają taki wysoki poziom adrenaliny.
Zastanawiałam się, czy aby weekend wystarczy by zobaczyć te wszystkie miejsca, o których wyczytałam na blogu.

Musiałam jednak zobaczyć Świątynię Wang. Moje serce z niewiadomych powodów jest w krajach skandynawskich i wszystko co jest z nimi związane mnie interesuje. Wyobraźcie sobie Świątynia Wang to jest kościół ewangelicki przeniesiony z norweskiej osady Vang w 1842 r. Oryginał powstał w Norwegii na przełomie XII i XIII w. Co jest ciekawostką, do zbudowania tego kościoła nie użyto nawet jednego gwoździa! Użyto za to drewnianych nitów. Nie jestem budowlańcem, ale z pewnością jestem pod wrażeniem takiej architektury i budowli.

Niesamowitą rzeczą jaką można zobaczyć w Karpaczu jest anomalia grawitacyjna. Niezbyt to mieści się w głowie dopóki tego się nie zobaczy. Na ulicy Strażackiej można zobaczyć strumyk, który płynie pod górę…tak, pod górę! Podobno tajemnica tego nie jest rozwikłana do dzisiejszego dnia, ale do dzisiejszego dnia wrzucając luźny bieg w aucie pod górkę będziemy się toczyć… No cóż, życzę każdemu i sobie również, by nasze życie pod górkę gładko szło jak ten samochód pod górkę 🙂

Jednak ja jako miłośniczka dobrego jedzenia, osoba co pasję przelewa na blog, dzieląc się z Wami moimi pomysłami na dobre jedzenie nie mogłam pominąć dobrej karczmy. Zawsze będąc w nowym miejscu, innym niż moja podlubelska wioska kosztuję potraw w lokalnych karczmach. Taki smakosz troszkę ze mnie 🙂

Trafiłam tym razem do karczmy o pięknej i dość tajemniczej nazwie Sowiduch przy ulicy Konstytucji 3 Maja w samym sercu miasta. Wygląd i nazwa karczmy dość mnie zaintrygowały. Trzeba było zaciągnąć języka: skąd ta nazwa? W tych regionach jest dużo sów, to już połowa zagadki rozwiązana. A druga duch? To wspomnienie, to przeszłość i tradycja. Piękne połączenie dwóch członów i jak znaczące. Karczma utrzymana klimacie góralskim, której wnętrza zdobią płaskorzeźby obrazujące dzieje Karpacza.

Teraz do sedna, co tam można zjeść? Będąc w innym regionie zawsze a to zawsze kosztuję regionalnych potraw. Trafiłam do karczmy, gdzie obsługa lokalu traktuje jako sztukę swoje poczynania kulinarne. I wiecie co? Świetnie im to wychodzi. Tradycja przełamana współczesnością. Każdy znajdzie w menu coś dla siebie.

Ja zamówiłam policzek wieprzowy na grzybowym sosie. Z dzieciństwa pamiętałam smak policzków wieprzowych i wtedy smakowały mi bardzo. To danie w Sowimduchu było mega! Nie obawiajcie się nowości, jeśli jest w menu to musi być pyszne. Moja połówka zamówiła cepeliny karkonoskie, pysznie wyglądające cepeliny z nadzieniem mięsnym. Oczywiście ku jego oburzeniu jak zwykle w takich sytuacjach ukradłam kawałek z jego talerza by skosztować. Dam się pokroić za kluchy karokonskie! Zamówiliśmy dodatkowo czeski smażony ser. O tej karczmie i cudnym menu możecie poczytać tu https://www.sowiduch.pl/. Karczma zaspokoi oczekiwania kulinarne dzieci i wegetarian. Menu jest dość bogate.

Co mogę polecić poza jedzeniem? Browar! Przyznaję się, że jestem miłośniczką dobrych gatunków piwa. Wyobraźcie sobie, trafiliśmy do karczmy, która ma swój browar! Wyczułam chyba na odległość to miejsce 🙂 Miejsce, które jest otoczone górami, serwuje pyszne jedzenie i dodatkowo ma swój browar! Ja na dzień dzisiejszy planuję przeprowadzkę 😉 Piwo ma inny smak niż to, co można kupić w sklepie. Smak ma bardziej wyraźny z wyczuwalną goryczką. Idealny dodatek do posiłku. Wyszliśmy z karczmy z obietnicą, że tam wrócimy. I wrócimy tam. Zerknijcie na stronkę karczmy, można odbyć tam wirtualny spacer, samo to zachęca by usiąść spokojnie i rozkoszować się klimatem Karpacza.

 

Lidka

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Irena - Hooltaye w podróży

Mając tylko weekend ciężko coś wybrać w Karkonoszach.Urodziłam się na Dolnym Śląsku i znam tam praktycznie wszystko, mój ulubiony rejon Polski. Mogłabym Ci polecić jeszcze z tysiąc atrakcji, ale na weekend wybór Karpacza bardzo dobry.Turystyczny kurort, fajne knajpy,dobre jedzenie i piwo i sporo atrakcji w Karpaczu, jak i dookoła.Fajna wycieczka, miło mi się z Tobą zwiedzało.Pozdrawiam 🙂

Zobacz także

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x